Zamiast lanoliny

Roślinne zamienniki dla lanoliny owczej.
Roślinny zamiennik lanoliny może stać się bazą do wykonania własnej roboty kremu kosmetycznego.

CIekawe, warto zobaczyć.

Moja pierwsza próbka do testów

Data 4-tego września 2014 roku będzie dla mnie ważną, nawet bardzo !
Pewnie ciekawi Ciebie dlaczego?
Może pomyślisz, że to nic wielkiego ale dzisiaj listonosz przyniósł do mnie paczkę, mały kartonik. W paczce była buteleczka, próbka oleju abisyńskiego.
Sam olej jest ciekawym produktem ale w tej sprawie jest drugie dno :)
To pierwsza próbka jaką dostałam do przetestowania jako blogerka!
Wiem, że to pewnego rodzaju wyróżnienie.
Blogów jest przecie cała masa a próbkę dostałam ja!

Wiem też, że to wyróżnienie jest trochę na wyrost, mój blog nie jest niczym specjalnym, nie wyróżnia się na tle całej blogosfery że tak powiem „kosmetycznej”.

Ale jak to mówi mój dobry znajomy, w życiu trzeba mieć trochę szczęścia, bez którego trudno jest cokolwiek osiągnąć.

Mnie właśnie spotkała odrobina szczęścia. Kiedy otwierałam paczkę, za oknem zaświeciło słońce, to dobry znak! Mam nadzieję :)

Wybaczcie te wszystkie wykrzykniki ale to pierwszy raz!
Może trzeba podejść bardziej poważnie do prowadzenia bloga.
Jest sygnał!

Przyznaję, że marzyła mi się kariera blogerki na miarę Kominka, czy kilku innych internetowych sław ale codzienność trochę stłumiła te marzenia.

Listonosz i paczka, którą przyniósł na nowo rozbudziła te nie do końca sprecyzowane plany.

Mniej więcej rok temu moja znajoma – która również prowadzi własnego bloga – pokazała mi paczkę w której były próbki kilku produktów kosmetycznych. Paczkę dostała z jednego ze sklepów internetowych. Znajoma próbki dostała bezpłatnie w zamian za obietnicę opublikowania na blogu wpisu na ich temat. Przyznam, że kiedy oglądałyśmy zawartość przesyłki, mala szpilka zazdrości zakuła mnie gdzieś w sercu.
Ech, ale niech się wiedzie jej jak najlepiej. Nie od razu ale pomyślałam, że trzeba brać z niej przykład. Uczucie zazdrości trzeba potraktować jako motywator do działania. Mała paczuszka próbek to był znak, że można, trzeba się tylko postarać.
Ja niestety tego znaku nie odczytałam wtedy jako sygnał dla mnie i nie pracowałam nad moim blogiem z pełnym zaangażowaniem.
Los musiał się wysilić bardziej, żeby mnie popchnąć do działania.

Na moje szczęście postarał się i to bardzo. Jakieś trzy tygodnie temu dostałam wiadomość z propozycją przetestowania surowca kosmetycznego. Oczywiście zgodziłam się. Potem zaległa cisza.
Dopiero w ubiegłym tygodniu przyszła prośba o podanie adresu, gdzie próbka ma być wysłana.

Co było potem już wiecie. Dzisiaj przyszła paczka ! Niesamowite! :)

Próbka jaką dostałam to sporej wielkości buteleczka jakieś 100 ml.
Próbki jakie dostała moja znajoma blogerka były znacznie mniejsze, chyba ze trzy albo cztery razy mniejsze.

Ta moja to jest po prostu wielka butla, większa niż oleje jakie stoją na półkach w sklepach kosmetycznych, tylko trochę mniejsza od olejku z Bielendy o którym pisałam wcześniej
http://karite.blog.pl/2013/08/16/olejek-drogocenny-awokado-od-bielendy.

Olej z Bielendy ma pojemność 150 ml.

Muszę się trochę ogarnąć. Nie wiem czy mogę pisać od kogo dostałam próbkę. W ogóle nic nie wiem.
Co mogę a czego mi nie wolno robić, żeby nie zrazić do siebie … no kogo?
Jak to nazwać ?
Partnera biznesowego?
Dostawcę?
O kurczę!
Idę na spacer żeby ochłonąć.

AA Mezzolaser 50+ krem-maska natychmiastowy efekt

Tym razem napiszę o wyrobie firmy Oceanic.
AA Mezzolaser 50+ krem-maska natychmiastowy efektmezzolaser-krem-maska

Jest to jeden z produktów należący do nowej serii Mezzolaser.
Napiszę o kremie-masce ponieważ trzy osoby spośród moich znajomych wypróbowały (używa tego kremu) i wszystkie wyrażają się o nim pozytywnie.
Krem dobrze się wchłania, daje efekt nawilżenia, po kilku aplikacjach zauważalna jest poprawa wyglądu cery. Poza poprawą wyglądu, skóra staje się lepiej napięta a zmarszczki jakby stawały się płytsze. Nie wiem czy to rzeczywiste działanie kremu czy tylko efekt sugestii. Moje testerki używały tego kremu przez około trzy tygodnie, to stosunkowo krótki okres aby stwierdzić na ile krem jest skuteczny.
Nie mniej jednak wrażenia z używania kremu są na tyle dobre, że wart jest polecenia.

 

Skład:
Aqua, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Pentylene Glycol, Glycerin, Cetyl Alcohol, Di-C12-13 Alkyl Malate, Hydrogenated Polydecene, Isopropyl Isostearate, Petrolatum, Cetearyl Ethylhexanoate, Arachidyl Alcohol, Polymethyl Methacrylate, Dimethicone, Glycine Soja (Soybean) Oil, Behenyl Alcohol, Arachidyl Glucoside, Isopropyl Myristate, Hydrolyzed Collagen, Hyaluronic Acid, Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Hyaluronate, Avena Sativa (Oat) Kernel Extract, Acetyl Hexapeptide-8, Caprylyl Glycol, Tocopheryl Acetate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Inulin Lauryl Carbamate, Allantoin, Panthenol, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Palm Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Borago Officinalis Seed Oil, Squalane, Cholesterol, Ceramide NP, Behenyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Palmitic Acid, Silybum Marianum Seed Oil, Lecithin, Myristyl Alcohol, Lauryl Alcohol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum.

Co pisze o kremie producent:

Hexapeptyd NG+, peptyd nowej generacji, efektywnie zmniejsza widoczność zmarszczek zarówno płytkich, głębszych, jak i zmarszczek mimicznych oraz przeciwdziała ich utrwaleniu.

Kwas hialuronowy w dwóch formach – wysoko- i niskocząsteczkowej – zapewnia głębokie nawilżenie we wszystkich warstwach naskórka, dając efekt liftingu.

Ekstrakt z owsa natychmiastowo wygładza zmarszczki i napina skórę, korygując owal twarzy.

Masło shea i olej sojowy intensywnie odżywiają skórę, nadając jej miękkość i gładkość, a witamina E aktywuje procesy naprawcze.

Stosowanie

Warstwę maseczki nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy (omijając okolice oczu), szyi i dekoltu. Pozostawić na około 15 minut. Następnie nadmiar usunąć przy użyciu płatka kosmetycznego lub wsmarować w skórę. Stosować 1-2 razy w tygodniu.

Moja opinia:

Krem ma przyjemną konsystencję, dobrze się wchłania, jest prawie bez zapachu, wart wypróbowania dla osób z grupy 50+.
Ceny w sklepach internetowych od 26,00 do 32,00 złotych.

 

 

 

 

 

Olej Chaulmoogra – olej na problemy skórne

Tym razem napiszę o jeszcze jednym egzotycznym oleju.

Będzie to garść informacji o oleju, który pochodzi z Azji a nazywa się Chaulmoogra łacińska nazwa to Hydnocarpus wightiana.

Tak również nazywane jest drzewo z którego pochodzi ten olej.

Używanych jest jeszcze kilka innych nazw dla tego oleju. Mamy też polską nazwę olej uśpianowy.

Na terenach swojego występowania drzewo to nosi nazwę kalaw (tarakto-genos).
W czasach starożytnych olej chaulmoogra był znany i stosowany w medycynie chińskiej, medycynie Indii (Ajurweda) oraz przez liczne plemiona zamieszkujące lesiste wyżyny Azji Środkowej, które nie pozostawiły pisemnych śladów a jedynie ustne przekazy.

Dla cywilizacji zachodniej olej ten został odkryty znacznie później bo dopiero w latach trzydziestych dwudziestego wieku.
Cała historia związana z poszukiwaniami drzewa, które było źródłem oleju mogłaby służyć z scenariusz filmu przygodowego. Gdyby powstał taki film śmiało mógłby konkurować z przygodami Indiany Jone’sa z tą różnicą, że opisywałby rzeczywiste wydarzenia.

Głównym bohaterem historii byłby Joseph F. Rock. Człowiek z pochodzenia Austriak, jako dziecko wyjechał ze swoim ojcem do Egiptu, po powrocie do Europy przez kilka lat szukał miejsca dla siebie. Poszukiwania nie przyniosły chyba pozytywnych wyników bo młody Joseph – jak wielu innych Europejczyków w tamtych czasach – wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Los rzucił go na Hawaje, gdzie znalazł odpowiednie warunki dla poświęcenia się swojej pasji, którą była biologia.

Poświęcenie się ulubionej dziedzinie zaowocowało stanowiskiem wykładowcy biologii na tamtejszym uniwersytecie. Lata badań i zgromadzona wiedza sprawiły, że Rock został zaliczony do grona wybitnych znawców flory Hawajów. Jego talent i pasja poszukiwacza i odkrywcy nowych gatunków roślin został dostrzeżony i to właśnie te cechy sprawiły, że został bohaterem historii odkrycia oleju chaulmoogrowego.

Historia poszukiwań oleju chaulmoogrowego zaczyna się jednak znacznie wcześniej, około roku 1860 kiedy Indie były pod panowaniem brytyjskim, lekarze wojskowi otrzymywali informacje o cudownym oleju, który leczył trąd. W tych czasach powiastek o różnych cudownych lekach było wiele, wzmianki o panaceach na różne choroby przewijały się w prawie każdej ludowej baśni.

Ponieważ trąd zaczynał być problemem a żadna znana metoda leczenia nie przynosiła skutku lekarze zwrócili się w kierunku ludowych przekazów.

Poszukiwania zawiodły lekarzy do Kalkuty gdzie na targu można było kupić za ciężkie pieniądze cuchnącą oleistą ciecz, która ponoć leczyła trąd.

Jakież było zaskoczenie, kiedy po przeprowadzeniu prób okazało się po stosunkowo krótkim czasie, że ciecz ta nawet jeżeli nie leczy to przynajmniej powstrzymuje rozwój choroby.

Rozpoczęto poszukiwania rośliny, której nasiona zawierały ten cudowny olej.
Rośliną tą było drzewo nazywane kalaw, odszukanie jej nie było rzeczą łatwą, zajęło blisko sześćdziesiąt lat.

Poszukiwania zakończyły się sukcesem dzięki zaangażowaniu i wytrwałości Josepha Rock’a.
Na początku lat dwudziestych ubiegłego wieku, amerykański departament rolnictwa zwrócił się do Rock’a z propozycją zajęcia się poszukiwaniami drzewa kalaw. Rock przyjął propozycję i po kilku latach poszukiwań odnalazł miejsca występowania dziko rosnących drzew kalaw.
Rock przemierzył znaczną część Syjamu (dzisiaj Tajlandia, Birmy, Indii Północno-Wschodnich, Chin zahaczył też o Buthan.
W czasach wędrówki Rocka były to niespokojne regiony, podzielone zadawnionymi konfliktami wywołanymi jeszcze przez wojska brytyjskie w czasie ekspedycji kolonialnych.

Pomimo niebezpieczeństw udało się mu zebrać wystarczająco duży zapas nasion aby można było założyć plantację.

Po drugiej wojnie światowej znaczenie oleju chaulmoogra jako środka leczącego trąd zmalało w wyniku odkrycia antybiotyków. Dzisiaj to antybiotyki są głównym orężem w walce z trądem.

Olej chaulmoogrowy odszedłby pewnie w zapomnienie gdyby nie rosnące na świecie zainteresowanie Indiami, starożytną kulturą z jednej strony i moda na ekologiczne kosmetyki z drugiej strony.

Połączenie tych dwóch trendów stworzyło szansę na drugie „życie” egzotycznym surowcom.

Olej chaulmoogrowy wzięli na warsztat specjaliści od surowców kosmetycznych a także hobbyści.
Stwierdzono korzystne działanie oleju na różne problemy skórne, takie jak: trądzik, egzemy, świąd i łuszczyca.
Zwłaszcza łuszczyca jest poważnym wyzwaniem dla medycyny, jak dotąd nie wyprodukowano leku, który likwidowałby problem u wszystkich cierpiących na tą dolegliwość.
Dlatego każdy środek, który może pomóc wart jest wypróbowania.

Olej chaulmoogra jest dostępny od czasu do czasu w sklepach internetowych z surowcami kosmetycznymi.
Osoby zmagające się z łuszczycą powinny spróbować tego oleju.
Olej nie leczy łuszczycy ale pomaga likwidować jej objawy.

Olej chaulmoogrowy jest olejem nieschnącym zawiera znaczne ilości kwasu tłuszczowego hydnokarpowego i kwas chaulmoogrowego należących do grupy kwasów karboksylowych.
Kwasy te wykazują działanie bakteriobójcze i bakteriostatyczne na wiele drobnoustrojów chorobotwórczych.

Egzotyczny olej Mongongo

Pozyskiwany z pestek owoców drzewa Mongongo.Owoc mongongo
Pestka zawiera około 25 % białka oraz znaczną ilość witaminy E – około 560 mg na 100 g. Rdzeń pestki zawiera 57 % oleju. Olej składa się w 43 % z kwasów tłuszczowych wielonienasyconych ( prawie całkowicie kwas linolowy) , 17 % to kwasy tłuszczowe nasycone ( palmitynowy, stearynowy i eleostearynowy), a około 18 % jednonienasycone (oleinowy).

Rdzeń pestki zawiera wapń, magnez, żelazo, miedź, cynk, tiaminę , ryboflawinę , kwas nikotynowy, i wysokie stężenie witaminy E ( prawie całkowicie jako G-tokoferol ). Ze względu na bardzo wysoką zawartość G-tokoferolu, olej jest bardzo stabilny i nie jełczeje w ciepłe Afryki.

Olej Mongongo ma własności nawilżające, regenerujące i restrukturyzujące, dzięki obecności kwasu eleostearynowego, działa ochronnie przeciw promieniom UV.

Olej polecany do kosmetyków dla cery normalnej i suchej oraz do pielęgnacji włosów.  (wg. informacji ze strony maseczki.8am.pl)

Pycnogenol – cudowny przeciwutleniacz?

CUDOWNY PRZECIWUTLENIACZ
Niemal każdego dnia , większość z nas jest narażona na działanie wielu substancji toksycznych.
Spaliny z samochodów, dym tytoniowy, zanieczyszczenia, konserwanty i syntetyczne dodatki stale atakują nasz organizm.

W wyniku tych szkodliwych oddziaływań, znacznie rośnie ryzyko wystąpienia chorób zwyrodnieniowych i innych niedomagań związanych z procesami starzenia się organizmu.
Proces starzenia jest procesem naturalnym dla biologii człowieka, jednak ulega przyśpieszeniu pod wpływem niekorzystnego działania wolnych rodników.

Nieuchronnie, mimo naszych starań, w naszym środowisku będzie nadal występowało wiele potencjalnie szkodliwych zanieczyszczeń.
Oczywiście, jest kilka rzeczy, które możemy zrobić, aby zminimalizować wpływ skażenia środowiska na nasze zdrowie.
Możemy podjąć ćwiczenia fizyczne, zdrowo się odżywiać, nie palić tytoniu. Niestety, te działania rzadko są wystarczające aby znacząco zmniejszyć ryzyko zachorowania, obniżenia stanu naszego zdrowia czy powstrzymania procesów przedwczesnego starzenia się.

Zaleca się uzupełnienie naszej diety o witaminy i minerały. Obok preparatów komponowanych w laboratoriach farmaceutycznych, istnieją pewne niezwykłe naturalne substancje, które posiadają właściwości pozwalające na powstrzymanie lub spowolnienie wyżej opisanych niekorzystnych procesów zachodzących w naszym organizmie pod wpływem szeroko rozumianego skażenia środowiska.

Spośród wielu naturalnych substancji, wydaje się, że jedną z najbardziej obiecujących jest związek o nazwie Pycnogenol.

W ostatnim czasie jest dość głośno o tej substancji, w prasie fachowej opublikowano wiele artykułów opisujących korzystne oddziaływanie Pycnogenolu na organizm człowieka.

Działanie Pycnogenol’u wiąże się z:
· Obniżeniem ryzyka zachorowania na raka
· Zapewnieniem najwyższej ochrony przed toksynami i zanieczyszczeń
· Wzmocnieniem układu odpornościowego i podwyższeniem zdolności organizmu do zwalczania nowych szczepów/mutacji wirusów
· Zapobieganiem zjawiska przedwczesnego starzenia się i chorób zwyrodnieniowych.

Pycnogenol jest silnym przeciwutleniaczem, składającym się z winogrono źródło antyoksydantówflawonoidów o bardzo wysokiej biodostępności nazywanych proantocyjanidynami. Związki te mogą być pozyskiwane między innymi z kory sosnowej lub nasion winogronowych.

Niezależnie od źródła pozyskania proantocyjanidyny charakteryzują się bardzo skutecznym działanie antyoksydacyjnym.
Tak opisują Pycnogenol ulotki reklamujące preparaty oferowane jako suplement diety.

Czy rzeczywiście Pycnogenol jest cudownym eliksirem młodości?

Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie, zanim to się jednak stanie, sprawdzę opinie badaczy, którzy nie są związani z producentami tych suplementów.

A może ktoś ma własne doświadczenia z jakimś preparatem zawierającym Pycongel i zechce się podzielić swoją opinią ?

Własności miodów pszczelich

Właściwości miodów.

Wpadła mi w ręce ulotka a właściwie kserokopia jakiejś ulotki w której opisane są właściwości różnych odmian miodu pszczelego.
Myślę, że są to ciekawe informacje, warte przekazania wszystkim zainteresowanym.

Miód
WIELOKWIATOWY
Kolor jasnokremowy do żółtobrązowego. Charakteryzuje się łagodnym smakiem i zapachem przypominającym zapach wosku pszczelego.

Własności:
Wysokokaloryczny, lekkostrawny, dodaje energii i wzmacnia cały organizm. Stosowany w chorobach serca, w schorzeniach żołądkowo-jelitowych, w nerwicach, przeziębieniach, w katarze siennym, nadciśnieniu, alergiach i astmie.

LIPOWY
Kolor jasnożółty lub złotożółty. Silny zapach kwiatu lipy. Smak ostry z posmakiem gorzkawym.

Własności:
Działa przeciwzapalnie, wykrztuśnie i uspokajająco. Stosowany w zapaleniach oskrzeli, płuc, grypie, kaszlu, gorączce, cukrzycy oraz stanach niepokoju i bezsenności.

SPADZIOWY
Kolor brunatnozielony, zapach słodowy, lekko korzenny. Smak łagodny lekko cierpki.

Własności:
Wykazuje wysoką aktywność antybiotyczną ( zawiera dużo składników mineralnych i inhibinę). Stosowany w anemiach, gruźlicy, chorobach serca i naczyń krwionośnych, nadciśnieniu, nerwicach oraz nieżytach górnych dróg oddechowych i astmie.

WRZOSOWY
Kolor Jasnobrązowy do ciemnobrązowego lub czerwonobrunatny. Smak łagodny, konsystencja ciągliwa, galaretowata.

Własności:
Znajduje zastosowanie w leczeniu prostaty, w schorzeniach wątroby i dróg żółciowych, zapaleniu gardła i błony śluzowej jamy ustnej, w schorzeniach nerek i dróg moczowych, zwiększa odporność i chroni przed rozwojem zakażenia.

GRYCZANY
Kolor ciemnoherbaciany do brunatnego. Zapach kwiatu gryki, smak ostry.

Własności:
Pomocny w stanach wyczerpania nerwowego, miażdżycy, nadciśnieniu, zapaleniu nerek i dróg moczowych, stosowany w leczeniu cukrzycy oraz zapalenia stawów, sprzyja tworzeniu się kostniny po złamaniach.

AKACJOWY
Kolor jasnokremowy do słomkowozółtego. Słaby zapach kwiatu akacji. Delikatny smak, mdławy.

Własności:
Zalecany diabetykom. Działa wspomagająco w cukrzycy. Stosowany przy zaburzeniach trawienia, chorobach żołądkowo-jelitowych oraz w schorzeniach nerek i przewodu moczowego, zapobiega tworzeniu się kamieni nerkowych.

RZEPAKOWY
Kolor białokremowy do jasnożółtego, silny zapach kwiatu rzepaku, smak łagodny.

Własności:
Stosowany w leczeniu wątroby, dróg żółciowych, w schorzeniu nerek i dróg moczowych oraz układu krążenia i nadciśnieniu. Zmniejsza szkodliwe działanie wszelkich używek.

Dla panów – żel po goleniu.

Dzisiaj napiszę o kolejnym kosmetyku dla mężczyzn firmy Ziaja, będzie to żel po goleniu.
Yego żel po goleniu przeznaczony jest dla skóry tłustej i mieszanej.

Tak swój produkt opisuje producent:     żel Ziaja

Pielęgnacyjny żel po goleniu o precyzyjnym działaniu łagodzącym i nowoczesnej recepturze.
formuła chłodzącego żelu
nie pozostawia uczucia lepkości
szybko się wchłania
energetyzujący, świeży zapach

DZIAŁANIE
- redukuje zaczerwienienia i łagodzi pieczenie skóry
- intensywnie i długotrwale nawilża
- skutecznie ogranicza rozwój bakterii
- zmniejszenie napięcie powierzchniowe naskórka

EFEKT
- natychmiastowe złagodzenie podrażnień
- aktywne nawilżenie
- redukcja zmian trądzikowych

Pojemność tuby: 75 ml
Cena ok. 6,50 zł. (od 5,30 do 6,95 zł zależnie od sklepu).

Skład: Aqua (Water), Propylene Glycol, Saccharomyces/Zinc Ferment,Polysorbate 20, Panthenol, Allantoin*, Niacinamide, Calcium Pantothenate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCI, Maltodextrin, Sodium Starch Octenylsuccinate,Silica, Ethylhexyl Palmitate, Luffa Cylindrica Seed Oil*, Acrylates/C 10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Hydroxyethylcellulose, Diazolidynyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum (Fragrance), Linalool, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Sodium Hydoxide, Cl 42090 (FD&C Blue No. 1).
* Składniki oznaczone gwiazdką zostały zaaprobowane przez organizację ECOCERT.

Co piszą o produkcie użytkownicy:
Świetny produkt Ziaji. Spełnia swoje zadania, jest taki jak to opisuje producent.
Zalety:
-cena,
- nie klei się na skórze,
- ładnie pachnie,
- łagodzi i nawilża skórę po goleniu
- nadaje się dla skóry trądzikowej, nie zatyka porów, nie wzmaga wydzielania sebum (skóra pozostaje matowa nie błyszczy się).
Używam tego żelu już od kilku miesięcy (prawie rok).

Poprostu lubię ten kosmetyk.
Bardzo dobrze działa na moją cerę, używam go codziennie.
Nie umiem fachowo opisać wszystkich zalet ale moim zdaniem jest bardzo dobry.
Pierwszą tubkę dostałem w prezencie ponad rok temu teraz mam już chyba 5 czy 6 tubkę (jest dość wydajny). Wcześniej używałem balsamów, które były pakowane w szklane buteleczki. Tubka jest wygodniejsza i mniej waży, dla mnie to też ma znaczenie bo bardzo często jeżdżę w delegacje i nie lubię targać ciężkiego bagażu :) No i cena jest super.
Moim zdaniem żel po goleniu Yego to bardzo dobry produkt oferowany po atrakcyjnej cenie.
Mogę polecić z czystym sumieniem.

UWAGA! Żel po goleniu występuje również w odmianie przeznaczonej do cery suchej i normalnej.

Ja to mam szczęście!

Wczoraj wpadł mi w ręce kosmetyk zakupiony w drogerii hebe jest to produkt nazwany przez producenta ARGAN OIL for hair. Produkt pakowany jest w biały kartonik, w środku znajduje się mała plastikowa buteleczka o pojemności 20 ml. Na stronie drogerii hebe produkt reklamowany jest jako: Argan Oil, serum do włosów z olejkiem arganowym.

 Cena w promocji 6,99 zł.

 Moje postanowienie, żeby przekazywać tylko pozytywne komentarze diabli wzięli, kiedy przeczytałem informację o składzie tego „oleju arganowego” !

Poniżej tekst wydrukowany na opakowaniu:

 Ingredients: Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Dimthiconol, Caprilic/Capric Triglyceride, Parfum (Fragrance), Linalool, Limonene, Argania Spinosa Kernel Oil, Benzophenone 3, Simmondsia Chinensis Oil , C.l. 26100 (D&C Red no17), C. l. 47000 (D&C Yellow no11), Butylene Glycol, Heliantus Annuus Seed Extract, C. l. 61565 (D&C Green 6).

 Active principles: Argan Oil, Jojoba Oil, Sunflower Extracts – to dodatkowa informacja o składnikach aktywnych.

Naprawdę nie wiem co napisać, jak nazwać postępowanie producenta.

Nazywanie „olejem arganowym” do włosów, kosmetyk, który nafaszerowany jest silikonami, w którym znajdują się jedynie śladowe ilości oleju arganowego, jest chyba pewnego rodzaju nadużyciem – moim zdaniem – mającym na celu wprowadzenie w błąd potencjalnego klienta.

Wybaczcie ale nic nie napiszę o działaniu na włosy tego kosmetyku, po prostu nie mam zamiaru go testować.

Nie będę również odradzał ani namawiał do jego zakupu, chciałbym tylko zwrócić Waszą uwagę na fakt, że nie zawsze nazwa produktu odpowiada jego zawartości.

Czytajcie informacje o składzie kosmetyku przed zakupem nie dajcie się nabrać
na marketingowe triki.

Zdjęcie oleju zamieszczam w pozycji horyzontalnej, to taka moja mała zemsta :)

Dzisiaj będzie o czymś dla mężczyzn.

Chce napisać o serii kosmetyków dla mężczyzn, chodzi o kosmetyki z linii yego produkcji firmy Ziaja. W skład serii wchodzą anty-perspiranty, balsamy, krem do golenia, kremy pielęgnacyjne, szampony, żele do golenia, po goleniu i pod prysznic.

 Na początek weźmiemy anty-perspirant.

 Oto co o produkcie napisał producent:

 Ziaja yego anty-perspirant dla mężczyzn działanie antyhydrotyczne.
Skutecznie hamuje wydzielanie potu, działanie deodoryzujące.
Neutralizuje zapach potu i zapewnia długotrwałe uczucie świeżości.
Ma energetyzujący, świeży zapach. Bez konserwantów.
Nie zawiera parabenów, alkoholu i barwników.
Nie pozostawia śladów na ubraniu.

 

 Jak anty-perspirant spisywał się w praktyce?

Trzy osoby testowały produkt przez kilkanaście dni. Nie jest to profesjonalny test, czas trwania i wielkość próby nie upoważnia do formułowania jakichś ostatecznych opinii ale informacje przekazane przez osoby, które testowały wyrób wydają się na tyle ciekawe aby je przekazać wszystkim zainteresowanym.

 Pierwsze wrażenia po użyciu anty-perspiranta były bardzo pozytywne.

Przyjemne odczucia na skórze,

nie powodował dyskomfortu,

nie wywoływał podrażnień,

skutecznie blokował wydzielanie potu za wyjątkiem jednego z panów testujących preparat gdzie okazało się, że hamowanie wydzielania potu było niewystarczające (ale w tym przypadku nawet blokery nie dawały rady).

Produkt neutralizuje zapach potu na wiele godzin.

 Wbrew temu co pisze producent anty-perspirant pozbawiony jest zapachu, praktycznie zapach był niewyczuwalny.

Preparat nie pozostawiał śladów na ubraniu okazał się równie dobry jak inne droższe wyroby używane wcześniej przez testerów.

Właśnie cena tego anty-perspiranta jest warta podkreślenia.

Anty-perspirant YEGO kosztuje znacznie mniej niż większość produktów konkurencji.

 W jednym z warszawskich marketów YEGO kosztował 5,95 zł, obok na półce stały wyroby innych producentów w cenach od 10 – 12 złotych.

Co więcej YEGO oferowany jest w opakowaniach o pojemności 60 ml kiedy konkurencja proponuje opakowanie 50 ml.

 Podsumowując, firma Ziaja proponuje dobry produkt za niższą od konkurencji cenę i większe opakowanie, czego chcieć więcej!

Panowie polecam anty-perspirant yego, spróbujcie nie będziecie żałować.

Ponieważ moi testerzy zgodzili się wypróbować inne kosmetyki z serii yego, niedługo zamieszczę następną notkę.